Shop Mobile More Submit  Join Login
×
It took me long long time, but finally they are here. :happybounce: 
Only few prints right now, but will add every new work and some older (but still loved) too.
You can visit my shop here: n-y-o.deviantart.com/prints/

Or just jump to one of those! :Bummies: 

Nemesis by N-Y-O
Nemesis

The Apostole by N-Y-O
The Apostole

Hombre de Negro (aka Man in Black) by N-Y-O
Hombre de Negro (just arrived!)
Poszukuję muzyków do projektu fotograficznego.
Zainteresowane osoby proszę o kontakt: grzegorz.bobrowski@me.com

[08-10-2009]

Journal Entry: Thu Oct 8, 2009, 1:15 AM



NOWA STRONA! NEW WEBPAGE!




W końcu udało mi się doprowadzić moją stronę do stanu używalności. Teraz mogę skoncentrować się na regularnym uaktualnianiu treści, co bardzo mnie cieszy, gdyż w głowie pełno pomysłów a na dysku pełno materiału. Zapraszam więc do siebie, rzućcie okiem, dajcie znać co jest fajne a co trochę mniej :)


IDZIE ZIMA


Zawitał długo oczekiwany październik, za oknem zrobiło się szaro i ponuro. Światła dziennego coraz mniej, co martwi każdego chcącego robić zdjęcia w plenerze. Jednak nie jest fatalnie. Byłem na pierwszych zajęciach w AF w Krakowie. Kraków piękny, trochę śmierdzi, a po za tym po staremu jak spiewał Maciek. Za to AF zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ludzie, z którymi mam przyjemność mieć zajęcia posiadają ogromne pokłady wiedzy, chcą i potrafią się nią dzielić. Wystarczy tylko umiejętnie słuchać. Jestem bardzo zmotywowany i przepełniony pozytywną, fotograficzną energią. Dodatkowym plusem jest studio, które powinno wystartować w tym miesiącu, tego nie mogę się doczekać. Zima wygania nas z pleneru, ale będzie gdzie się skryć ze swoją pasją.


W SERCU WIOSNA


Znalazłem swoją muzę, powróciły pomysły i energia.. :sun:




NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Anne Rice - Wywiad z wampirem
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[04-08-2009]

Journal Entry: Tue Aug 4, 2009, 1:56 PM



COMA WHITE


There's something cold and blank behind her smile
She's standing on an overpass
In her miracle mile

"You were from a perfect world
A world that threw me away today
Today today to run away"

A pill to make you numb
A pill to make you dumb
A pill to make you anybody else
But all the drugs in this world
Won't save her from herself

Her mouth was an empty cut
And she was waiting to fall
Just bleeding like a polaroid that
Lost all her dolls

"You were from a perfect world
A world that threw me away today
Today to run away

A pill to make you numb
A pill to make you dumb


NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[28-06-2009]

Journal Entry: Sun Jun 28, 2009, 1:24 PM



NIEPRZYGODA


W tym miejscu powinenem wpisać teksta "Nieprzygody" pewnej kapeli. Oddałby w pełni to co czuję, w końcu nie wiedzieć czemu, cały dzień kołacze mi się po głowie. Ale nie wkleję go, myślę, że każdy sam może do niego dotrzeć. A tym czasem co ze mną? Czuję siędo granic możliwości zagubiony, osamotniony i beznadzieny. Nie bardzo pamiętam czym jest poczucie własnej wartości, troska czy ciepło. Nie rozumiem.. cały czas nie rozumiem co się stało. Słyszałem już setkę tłumaczeń, drugie tyle wymyśliłem sam.. ale niz z tego nigdy w pełni nie wyszerpało odpowiedzi na to samo, jedno pytanie.

Nadal nie wiem co się w okół mnie dzieje. Składam swoje życie z kawałków roztrzaskanych na podłodze. Teraz, po jakimś czasie, myślę, że stałem się niepotrzebnym odpadkiem, skrawkiem materiału, ścinkiem życia innej osoby, życia, które postanowiła owa osoba przyciąć na swój rozmiar tak by było jej dobrze. Dlaczego myślałem, że Cię znam? Nie mam już pojęcia kim jesteś. Kim stałaś się przez te lata. Znowu dostałem między oczy, po raz kolejny dałem zbyt wiele i stałem się niepotrzebny, wrzucony do kosza, a kosz opróżniono. Dwa kliknięcia i pozamiatane.

Z aktualnych przeżyć wewnętrznych: moja depresja stała się faktem. Nie będę nic tu na razie wrzucał, tworzenie nie sprawia mi przyjemności. Może nawet coś zniknie.. tak się dzieje za każdym razem, samodestrukcja przynosi ogłupiającą ulgę w całym tym popierdolonym zyciu. W końcu nie będzie czego niszczyć, odrzucę od sebie wszystkich i stanę się człowiekiem-nikt, tym który niczego nie potrzebuje, o nic nie pyta i nie-jest. Nie-bycie, mimo, że na razie jest niewielką plamką widoczną kątem oka, powoli staje się coraz bardzie kuszące.

MR.SELF DESTRUCT.MR.SELF DESTRUCT.MR.SELF DESTRUCT.MR.SELF DESTRUCT


NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[26-06-2009]

Journal Entry: Fri Jun 26, 2009, 4:56 AM



CZYM NIE JEST MIŁOŚĆ


"(...) Żeby stała się miłość, wystarczy zobaczyć, czym miłość nie jest.

   - Czym nie jest miłość?
   - Miłość nie jest idealna, platoniczna, tragiczna, ślepa, szalona, boska, przyjacielska, rodzicielska, synowska, braterska, małżeńska. Miłość nie jest afektem, emocją, sentymentem. Miłość nie jest brutalnym ani subtelnym, ani jakimkolwiek posiadaniem. Miłość nie jest wulgarną ani wyszukaną przyjemnością. Miłość nie jest czymś, czym można handlować. Miłości nie można sobie zaskarbić ani jej tanio lub drogo, za bajońską sumę kupić, nabyć na własność i zamknąć pod kluczem. Miłość nie jest czyjaś. Miłość nie nakłada obrączki i nie ściąga obrączki. Miłość nie poślubia ani się nie rozwodzi. Miłość nie włóczy się po sądach. Miłość się nie procesuje. Miłość nie przysięga i nie krzywoprzysięga. Miłość nie potrzebuje zapewnień o lojalności, wierności, wzajemności. Miłość nie potrzebuje wdzięczności. Miłość nie dzieli się na osobową i bezosobową. Miłość nie jest rozdarciem pomiędzy jednym a drugim ani pomiędzy jednym a wszystkim.
Miłość nie jest wyborem. Miłość nie jest powtarzaniem. Miłość nie jest nawykiem. Miłość nie jest pamięcią, wspomnieniem, marzeniem. Miłość nie jest fotografią, wizerunkiem, obrazem, rzeźbą, płaskorzeźbą, żadnym przedstawieniem plastycznym. Miłość nie jest myślą. Miłość nie jest świadomością miłości. Miłość nie jest wyznaniem miłości. Miłość nie jest opisem miłości. Miłość nie jest zaprzeczeniem seksu. Miłość nie jest zaprzeczeniem niewinności. Miłość nie jest pożądliwością, lubieżnością. Miłość nie jest wstrzemięźliwością, umartwianiem się, ascezą. Miłość nie jest nakazem, rozkazem, zakazem. Miłość nie jest skutkiem przyczyny ani przyczyną skutku. Miłość nie jest zawiścią, zazdrością, mściwością. Miłość nie jest cierpieniem.

   Miłość nie jest przede wszystkim słowem. Żadnym słowem. Ani tym co na pseudopoczątku, ani tym, co tutaj. Gdyby miłość była słowem, zostałaby zaduszona pod lawiną znaczeń, interpretacji, spekulacji, kombinacji, które - na to słowo zwalają się.

   Tak właśnie zduszone, zdławione, zmiażdżone jest słowo miłość. W świecie słów słowo miłość nie znaczy nic. Mówiąc inaczej, znaczy to, co komu podoba się, co kto chce, co komu ślina na język. W świecie słów, czyli w świecie ludzi-słów słowo miłość ocieka posiadaniem, pożądaniem, chciwością tych, co chcą.

   Ale miłość, rzecz jasna, nie jest słowem. Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości, tak, jak słonce jest spontanicznym, bezinteresownym promieniowaniem słoneczności. Słońce jest słońcem w świecie heliosowym, miłość jest słońcem w świecie księżycowym. Słońce jest słońcem w świecie jasności, miłość jest słońcem w świecie ciemności."

"FABULA RASA (rzecz o egoizmie)" - Edward Stachura


- Czy nie jest niczym więcej?
- Nie jest niczym mniej.


NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[24-06-2009]

Journal Entry: Wed Jun 24, 2009, 2:43 PM



Niemowa


Nie mówię,
Nie otwieram ust,
Bo już niewymownie żal
Moich do ciebie słów.

Wagony słów!
Węglarki słów!
Prawdziwe złoto,
Diamenty, perły,
Bardzo niewiele
Sztucznej biżuterii!
Miłości bujnej, cudnej kuźnie
I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię!

Nie mówię,
Nie otworzę ust,
Żeby już nie było mi żal
Moich do ciebie słów.

Wagony słów!
Węglarki słów!
Prawdziwe złoto,
Diamenty, perły,
Bardzo niewiele
Sztucznej biżuterii!
Miłości bujnej, cudnej kuźnie
I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię!
I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię!
I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię!

Anieli przyszli,
Zagrali w ciszy,
Nikt ich nie słyszy,
Przestali, wyszli.

E. Stachura


NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[14-06-2009]

Journal Entry: Sun Jun 14, 2009, 6:33 AM



PRAGA


Trzy dni mijającego tygodnia spędziłem w stolicy Czech. Była to niewielka, rodzinna wycieczka więc mogłem zapomnieć na chwilę o tu i teraz (tak mi się przynajmniej wydawało). Co do Pragi, to jest to piękne miasto. Piszę to z pełnym przekonaniem, zakochałem się w Pradze i będę tam na pewno wracał. Niestety, mimo mojego sentymentu do Krakowa, to może się on schować. Praga pełna jest zabytkowych ulic, ba całych dzielnic zatopionych w secesyjnym sosie. Z krużganków tu i ówdzie spoglądały na mnie figury świętych, bohaterów, cherubinów, zwiewnych nimf i gargulców. Każda uliczka ma swoją magię, a do każdego miejsca można dojść z kilku stron. Jest to miasto, w którym człowiek chce sie zgubić.


PRASKIE NOCE I DNI


Tak jak już napisałem, moja ucieczka od rzeczywistości okazała się jedynie złudzeniem. Za dnia pogoda nad Pragą potrafi się zmienić kilka razy, wariując między słonecznym upałem a porywistą ulewą z piorunami. Tak samo moje myśli błądziły od zachwytu nad tym miastem do rozważań o Tobie. Radość moja, nie dzielona z Tobą była jedynie połowiczna, niepełna. Taka jakim ja stałem się w środku. W nocy zaś było nie lepiej. Wystarczy napisać, że miałem koszmary najgorsze ze wszystkich jakie było mi dane w życiu zapamiętać. Koszmary z potworami to błahostka, te z ludźmi których kochamy są najgorsze.


ZDJĘCIA


Nie byłbym sobą, gdybym nie zabrał ze sobą aparatu. Niestety z naszych sąsiadów wychodzi taki sam demoludyzm jak z nas. W wielu miejscach nie wolno było robić zdjęć bez żadnego widocznego powodu (cóż, chyba jak zawsze chodziło o pieniądze), jednak przywiozłem ze sobą trochę materiału. Będę sukcesywnie wrzucał, obiecuję.


NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[25-05-2009]

Journal Entry: Sun May 24, 2009, 11:39 PM



LĘK


W strachu zasypianie i w strachu przebudzenia. Lęk ściska grzegorzowe gardło i wiąże żołądek na supeł, serce boli bijąc w silnej arytmii podlanej adrenaliną. Ręce grzegorzowe trzęsą się a wzrok jest rozbiegany. Grzegorz tego ranka przypomina przysłowiowy wrak człowieka. Boi się samotności, pustki i odrzucenia. Przyjęta metoda zapełniania dnia czynnościami absorbującymi myśli nie zdała egzaminu. Lęki spychane po za horyzont myśli za dnia wracają teraz do grzegorzowej głowy w nocy, rzucając się rankiem na nic niepodejrzewającego Grzegorza niczym czarne kruki na padlinę. Grzegorz dochodzi do siebie około godziny, tyle trwa pochwycenie spraw codziennych.


"Nic to, nic to, powiedziałem sobie, nic to"


NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[19-05-2009]

Journal Entry: Wed May 20, 2009, 12:40 AM



MARILYN MANSON - DEVOUR


I'll swallow up all of you
Like a big bottle of big, big pills
You're the one that I should never take
But I can't sleep until I devour you
I can't sleep until I devour you
You're a flower that's withering
I can't feel your thorns in my head

This is no impressionability
You're not crying, this is blood all over me
You're not crying, this is blood all over me
You're not crying, this is blood all over me
And I'll love you, if you let me
And I'll love you, if you won't make me starve

I used to hold your heart to neck
I know I'll miss you if I close my eyes
But this is loaded with an open film
I'll see you and I'll blow your heart to pieces
I will blow your heart to pieces
I will blow your heart to pieces
I will blow your heart to pieces
And I'll love you, if you let me
And I'll love you, if you won't make me starve
Oh oh oh oh... Oh oh oh oh... Oh oh oh oh... Oh oh oh oh...

My pain's not ashamed to repeat itself
Pain's not ashamed to repeat itself
Pain's not ashamed to repeat itself
Pain's not ashamed to repeat itself
I can't sleep until I devour you
I can't sleep until I devour you
I can't sleep until I devour you
I can't sleep until I devour you
I can't sleep until I devour you
And I'll love you, if you let me
And I'll love you, if you won't make me starve


Powiedziała, że tak musi być. Płacząc chwyciła jego rękę by go uspokoić.
- Czekaj, może coś się zmieni.. - oznajmiła łamiącym się głosem - ..przepraszam.
- Będę czekał. - Odpowiedział cicho po czym pogrążył się w milczeniu.

Drzewa nad ich głowami zaszumiały głośniej szarpane przez wzmagający się wiatr.


NIFLHEIM



Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative, Atrium Carceri
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[17-05-2009]

Journal Entry: Sun May 17, 2009, 1:46 PM



HAPPINESS IS A WARM GUN


Ależ to był weekend, pomyślał sobie Grzegorz kładąc się do łóżka. Działo się i działo. W kółko, bez chwili nudy czy zastanowienia. Grzegorz namacalnie poczuł ową intensywność na całym, pogryzionym przez komary i zmęczonym ciele. Cały czas otoczony przez przyjaciół, przez ludzi których kocha. W tej chwili Grzegorz utożsamia się z zajechanym silnikiem po bardzo długim wyścigu, zakończonym zasłużonym zwycięstwem.

A wszystko to by oddalić od siebie myśli i krążącą nade mną świadomość, która nie daje mi spokoju. Ciężko jest to przyznać, przed światem i samym sobą. Biegłem cały czas by stracić Cię z widoku, by zapomnieć i się wyleczyć. Biegłem z zaciśniętymi powiekami by nie trafić tam z powrotem, biegłem i nie zatrzymywałem się ani na moment. Teraz jestem kawałek dalej, kawałek za horyzontem. Stoję i patrzę na to co za mną, stoję i wiem już że nie da się okłamać samego siebie. Stoję i wiem że bez Ciebie życie straciło smak.

Nie chce mi się już biec, uciekać w zajęcia bez znaczenia, pozbawione sensu. Straciłem raison d'etre.


NIFLHEIM




Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[14-05-2009]

Journal Entry: Thu May 14, 2009, 11:20 PM



YESTERDAY


Yesterday, all my troubles seemed so far away.
Now it looks as though they're here to stay.
Oh, I believe in yesterday.
Suddenly, I'm not half to man I used to be.
Tere's a shadow hanging over me.
Oh, I yesterday came suddenly.

Why she had to go, I don't know she woldn't say.
I said something wrong, now I long for yesterday.
Yesterday, love was such an easy game to play.
Now I need a place to hide away.
Oh, I believe in yesterday.

Why she had to go, I don't know she woldn't say.
I said something wrong, now I long for yesterday.
Yesterday, love was such an easy game to play.
Now I need a place to hide away.
Oh, I believe in yesterday.


Zupełnie niespodziewanie zaatakowali mnie Beatlesi z radia. Obrzydliwie prawdziwy tekst.


  • Poszukuję modelek z Gliwic i okolic


NIFLHEIM




Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[13-05-2009]

Journal Entry: Wed May 13, 2009, 2:46 PM



ODGRZEBANE Z KURZU


Okazało się, że mam jeszcze jakieś zainteresowania i chęć by je realizować. Może nie jest tego wiele, a ostatnio trudno było się na czymkolwiek skupić (przepraszam w tym miejscu Andrzeja, Krzysia i Piotra, zaniedbanych na gruncie RPGowym) ale po przejściu pierwszej fali uderzeniowej i trwającym nadal opadzie popromiennym zrobiłem kilka podsumowań, chwyciłem zmiotkę i zacząłem odkopywać moje własne życie spod gruzów. Co odgrzebałem? Po kolei:

Piszę kolejną porytą historię do KULTU. Jest tego na razie niewiele, jest to bardzo chaotyczne i niepoukładane.. ale znowu czuję, że zbliżam się do drugiej strony. Pulsowanie czarnego serca Metropolis staje się coraz głośniejsze i niemal wyczuwalne. Znowu mogę pisać i bać się tego co stworzy moja wyobraźnia a nie jedynie drżeć przed niepewnością.

Chwyciłem za nowe opowiadania Kinga. Na razie są średnie, ale autor rozwija skrzydła. W końcu za to cenię Kinga, to on wraz z Mastertonem i Lovecraftem nakierowali mnie dawno temu na tą drogę krótkiego lecz treściwego utworu. To opowiadania są najstraszniejsze i koniec kropka.

Gorzej jest z robieniem zdjęć. Nie mam chwilowo weny (cóż, taka praca) ale uporczywie myślę nad zorganisowaniem jakiejś sesji. Potrzebuję inspiracji, inspiracji i jeszcze trochę więcej inspiracji. Tak czy siak..

Poszukuję chętnych modelek z Gliwic i okolic

Co wy na to deviantki? Dacie sobie zrobić zdjęcia? Jeżeli będziecie chętne to po prostu dajcie znać tu albo wyślijcie notkę. Nie obiecuję zdjęć teraz i zaraz, ale z pewnością nad czymś prędzej czy później popracujemy.



Chcę aby był już Październik a do tego czasu niech kołysze mnie do snu słodkie Atrium Carceri... umarłym bez tej muzyki.. z nudów.



NIFLHEIM




Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[12-05-2009]

Journal Entry: Tue May 12, 2009, 2:45 PM



LISTA RZECZY, KTÓRYCH NIGDY NIE ZROBIMY


Niemal cały, zabiegany dzisiejszy dzień moje myśli spędziły w nieokreślonej oddali, w wielkim zapracowaniu układały listę wszystkich tych rzeczy, wielkich i małych, których już nigdy nie zrobimy razem. Myślenie o tym wszystkim nie było łatwe i strudzone myśli dobrze o tym wiedziały, mimo to, nie przestawały pracować. Każde 5 minut dzisiejszego dnia wypełnione było ładnie sformatowanymi, poukładanymi pozycjami owej listy. Każda pozycja była przemyślana, poskładana i sprawdzona w Wordzie w poszukiwaniu błędów. O tak, myśli niesłychanie się dziś napracowały, zwłaszcza, że praca w takim smutku, żalu i trudnych wspomnieniach nie należy do najprostszych. Nic to jednak, myśli odwaliły kawał dobrej roboty.

A później, wyczerpany Grzegorz wrócił z pleneru fotograficznego, podczas którego został pogryziony przez mrówki, poparzony przez pokrzywy i nauczony jak odróżnić Czajkę od Remiza. Nie bardzo rozumiał wszystkich tych zagadnień dotyczących miejsc lęgowych i zwyczajów dzikiego ptactwa, ba, nawet nie zrobił ani jednego interesującego zdjęcia. Mimo to był zadowolony. Zadowolony i zmęczony. Dzięki dzikiemu ptactwu i mrówkom mógł nie przelewać dokonań swoich pracowitych myśli na papier (czy też inne media elektroniczne).

Taka jest więc historia 'listy rzeczy, których nigdy nie zrobimy', która nigdy nie powstała.

A Remiz to bardzo sympatyczny ptak.


NIFLHEIM




Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[09-05-2009]

Journal Entry: Sat May 9, 2009, 3:22 PM



DZIWNA SERIA NIEMIŁYCH PRZYPADKÓW Z MIŁYM ZAKOŃCZENIEM


Jak już coś ma się sypać to na całego. A gdy myślisz, że właśnie spotkała cię najgorsza rzecz w danym dniu, to tylko znak, że kolejna, jeszcze mniej przyjemna, tylko czai się za rogiem.

I tak też się stało. Grzegorz rozbity totalnie po stracie swojej lepszej połówki nie sądził nawet, że to dopiero początek nieprzygody. W piątek, dzień jakże radosny, bo weekend, wrócił do domu cherlając niczym gruźlik, mało tego, okazało się, że przez noc (którą to spędził po za domem) szlag trafił jego komputer, a dokładniej zasilacz, który teraz tylko podryguje agonalnie. Nie mając innego wyjścia, Grzegorz wypił aspirynę i położył się do łóżka, sądząc, że zaraz mu przejdzie. Nic bardziej błędnego. Sobota, godzina 5 rano okazała się kluczową chwilą w utrwalaniu u Grzegorza przeświadczenia, że jego problemy nie mają się ku końcowi. Pobudka z całkowicie zatkanym nosem, całkowicie wyschniętym językiem i całkowicie obrzmiałym gardłem nie zwiastowała udanego dnia. Dnia, który niemal w całości miał zostać przez Grzegorza przeleżany pod kołdrą, w dodatku skrajnie nudnego dni.

Jednak nie ma tego złego. Grzegorz pamiętając, że na dziś umówiony jest do Herbaciarni, postanowił stanąć na wysokości zadania. Kilka aspiryn, ciepła herbatka i nieopisana nuda przed laptopem postawiła Grzegorza na nogi. Dzielnie zatem (cherlając, pochlipując i pokasłując) wybrał się na ustalone miejsce spotkania. Jak zwykle mógł Grzegorz liczyć na swoich przyjaciół, którzy stawili się niemal w komplecie, w niemal bojowej atmosferze. Zasiedli przy kilku najbardziej wymyślnych gatunkach wyśmienitej herbaty i popykując Cynamonowo-Cytrynową melasę zaczęli prawić. A było o czym, wszakże Grzegorz nie miał jeszcze okazji podzielić się osobiście ostatnimi, wstrząsającymi wieściami. Co prawda przyjaciele wiedzieli już wszystko z przeróżnych mediów elektronicznych - tu należy poczynić pauzę, bym mógł wyrazić moje największe ubolewanie nad owym niepokojącym faktem, gdyż myśl cyfrowa wyprzedza tą wypowiadaną - to zachowali na tyle powagi, by wyrazić niekrytą troskę o skołatany stan Grzegorza. Dzięki temu szybko zrobiło się miło i można było przejść do masy innych, bardziej interesujących tematów.

Tak to jeszcze chwilę trwało, akumulatory zostały naładowane w czillautowo-herbaciany sposób najbardziej pozytywną energią i można się było udać na zasłużony odpoczynek.


NIFLHEIM


Sobotnie spotkanie herbaciane miało również pewien inny skutek. Grzegorz przypomniał sobie, co tak na prawdę kryło się za założeniem przezeń pewnego tworu w cyberprzestrzeni. Przypomniawszy sobie o nostalgii za czasami niesłusznie minionymi postanowił na nowo zarażać ludzi postronnych bakcylem Nifleheimowym (oraz, prawdopodobnie anginą czego bardzo żałuje). Tak więc postanowiłem, że od tej pory na stałe zagości tu element jak najbardziej reklamowy, promujący nieślubne dziecko Grzegorza i Magdy (oraz kilku innych panów, w tym Pana Piotra, tego z Gliwic) porzucone w zapomnieniu przez wyrodnych rodziców. Czas to naprawić pomyślał Grzegorz.




Zapraszam wszystkich miłośników szeroko pojętego fantasy z Gliwic i okolic (i nie tylko).

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[07-05-2009]

Journal Entry: Fri May 8, 2009, 1:11 AM



LIFE GOES ON


Przyjaciele. Bez nich życie było by zupełnie do dupy. Gdyby nie oni wszyscy (i każdy z osobna) to wpadłbym w jakąś niezrozumiałą półapkę własnych myśli. Wczorajszy dzień, ze zwykłego czwartku, dzięki ich staraniom przerodził się z całkiem miły czwartek. Wycieczka do kolportera, wieczorne wino i Silent Hill na dużym ekranie. Dziękuję.

Życiowa zmiana #2: mam okulary. I wbrew pozorom nie wyglądam tragicznie. Nie byłem świadomy, tak rozmazany jest mój świat póki ich nie założyłem. Rodzicom i dziadkom dziękuję za astygmatyzm wrodzony 8-)


Riverside - Dance With The Shadow



FEATURED DEVIATIONS

:thumb121630774: Play by mr-thought
Calvary by novelhill To the light by Polikarp Down they go by rifas
the gang by Mithgor Bike by BobRock99 impure 36 by avriyu

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[06-05-2009]

Journal Entry: Wed May 6, 2009, 3:01 PM



PERMAMENTNE ODRĘTWIENIE


Tylko tak potrafię określić mój stan ducha. Niezdolny do działania samodzielnego, muszę być prowadzony przez innych za rękę. A gdy nie porywa mnie wir wyrażeń to wpadam w pułapkę rozmyślania. Fala wspomnień zalewa mnie jak wodospad, z siłą której nie jestem w stanie się oprzeć.

Z głośnika sączą się teksty Nailsów, Trent podsuwa mi tak wiele prawdy prosto pod nos. Tak wiele rzeczy nagle się urzeczywistniło.


Nine Inch Nails - A Warm Place



FEATURED DEVIATIONS

:thumb121630774: Play by mr-thought
Calvary by novelhill To the light by Polikarp Down they go by rifas
the gang by Mithgor Bike by BobRock99 impure 36 by avriyu

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[05-05-2009]

Journal Entry: Tue May 5, 2009, 6:00 AM



POŻEGNANIE MUZY


Piąty maja. Za oknem niebo przesłonięte woalą ciężkich chmur, jakby nie pasujących swą obecnością do daty. Może przybyły tu na jakąś specjalną okazję? Piąty maja to dobry dzień na rozstanie.

Nie mam do Ciebie o nic żalu. Za nic nie przepraszaj. Oddaliliśmy się, chwilowo bezpowrotnie. Cokolwiek by się jednak nie stało w Twoim życiu, to znasz drogę do mojego serca.


Żegnaj,
G.

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[04-05-2009]

Journal Entry: Mon May 4, 2009, 2:08 PM



ZIMNE MAJOWE NOCE


Jakże nieszczęśliwie można się zakochać? Ile dni potrzeba aby wypaliło się uczucie? Kto sprawia, że z dnia na dzień nie poznajemy się na wzajem? Kiedy zmieniłaś się nie do poznania i dla czego przy tym nie byłem?

Mam głowę pełną pytań. Nie mam odpowiedzi.
Nie chcę nic zmieniać, lecz nie mogę zatrzymać czasu.
Nieszczęsne stają się te noce.
Zimno kruszy jak nigdy.

A przecież kochać to znaczy dać odejść.







Mimo wszystko krzyczę 'nie odchodź'!


Nikt mnie nie słyszy.


Tylko mróz za oknem trzeszczy.

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: NiN, Type o Negative
  • Reading: Salvador Dali - Dziennik Geniusza
  • Playing: Life
  • Eating: Tofu
  • Drinking: Mate

[28-04-2009]

Journal Entry: Mon Apr 27, 2009, 3:48 PM



DO PRZODU!


Chciałem tylko napisać, że zakwalifikowałem się na akademię fotografii w Krakowie i bardzo mi z tego powodu radośnie :highfive:
Nauka od października.
Byle do przodu!



FEATURED DEVIATIONS

To the light by Polikarp 32 by DieZori:thumb116668075:
Adrianna '13 by Berud:thumb117177487::thumb118092792:
take a bath by otsego-amigo gone by yv +Together is Safe+ by Dra-Matha

CSS Coded and Images by Trapiki
  • Listening to: Maciej Maleńczuk
  • Reading: Cazacu Matei - Drakula
  • Watching: Clone Wars
  • Playing: Hell's Highway, Fallout 3, Far Cry 2
  • Eating: Kebab
  • Drinking: Green Tea [Nestea](addicted)